*Oczami Ashley*
Siedzialam z Jessica w domu Blair , dziwilam sie gdzie sa jej rodzice, przeciez dziewczyna jest tak rozstrzesiona ze szkoda gadac, nie wiedzialam co jej mam powiedziec jak sie obudzi, czekalam chociaz na jakiegos smsa od Victorii co sie dzieje albo . no kurwa martwie sie ..
- co sie dzieje ? - zapytala sie Blair przecierajac oczy
- wiesz, dostalam rozkaz z Jessica od Liama zeby poczekac az sie obudzisz . - odpowiedzialam
- po chuj ? - skrzywila sie
- a wiesz po to zebys nie zrobila niczego glupiego ! - krzyknela Jess
Szybko spojrzalam na nia i pokiwalam glowa ze zle zrobila ze krzyczy na dziewczyne.
- nic sobie nie zrobie, mozecie isc do nich i powiedziec przy okazji Zaynowi ze to palant . - odezwala sie wstajac - kurwa moja glowa - dodala lapiac sie za czesc ciala . xD
- Zayn do chuja pana zostal porwany ! nie rozumiesz ze nie jestesmy tu z wlasnej woli ? - unioslam glos
- jak to ? - spojrzala na mnie i az usiadla z wrazenia
Widzialam jak lzy zaczely jej leciec po policzkach.
- przykro nam ale taka prawda, chlopcy pojechali go szukac a my nie wiemy nawet czy wszystko u nich ok . Nie odzywaja sie , nic ! - walnela Jessica siadajac na kanapie
- kurwa , ! dzisiaj moja mama .. ona zmarla w szpitalu, moj ojciec jest w wiezieniu a teraz Zayn ;c to nie jest normalne ! ;/ - powiedziala chowajac twarz w dlonie,
Kurna, to nie wiedzialam ze taka sytuacja jest w jej rodzinie, dziewczyna zostala kompletnie sama ;/ Nie wiedzialam co mam robic, ona nie moze sie zalamac, nie moze sobie niczego zrobic .
- zobaczysz wszystko bedzie dobrze - powiedzialam siadajac obok , a ta mnie tylko przytulila , nawet nic nie powiedziala..
Siedzialysm tak z 30 minut pocieszajac Blair, i nagle zadzwonil telefon ..
- Halo ? - odebralam , wlaczajac przy tym glosno mowiacy
- Ashl...jeste....my...szpita....Ni...a...ll....on....jes...ra...nny... - powiedzial , chyba Harry
- ey w jakim szpitalu ? chlopie , wgl cie nie slysze ! cos przerywa .. - mowilam .
- jestesmy z Niallem w szpitalu , jest ranny .. - powiedzial juz bardziej wyrazniej .. szybko sie rozlaczylam i spojrzalam na dziewczyny. byly przerazone tak samo jak ja .
- jedziemy ? - zapytalam
- jedziemy - powiedzialy razem .
*Oczami Liama*
co to sie porobilo , ? nie moge se wyobrazic, o malo co nie stracilismy Horana. byl na skraju smierci, to znaczy nie wiemy jeszcze czy przezyje , operuja go w tej chwili. ;/ Harry, Zayn i Lou zostali juz opatrzeni , ja z reszta tez, chociaz najmniej bylem poobijany . Niby poszlismy ratowac <zana a tu sie role odwrocily, to Niall jest najbardziej poszkodowany natomiast Zayn nic nie mowi odkad go zabralismy z tamtego miejsca.
- stary odezwij sie - powiedzialem machajac mu reke przed oczami
- nie ma po co prosic, i tak sie nie odezwie - spojrzal na mnie Harry
Wtedy poczulem wibracje w kieszeniu, wyjalem iPhona i na wyswietlaczu pojawil mi sie Simon. a tresc brzmiala tak " chlopaki gdzie jestescie ?! za 15 minut proba ! xx Simon "
- cholera ! - syknalem
- co jest ? - zapytal Lou patrzac mi w telefon
- za 15 minut proba . - oswiadczylem a oni sie na siebie spojrzeli , odwrocilem sie za siebie i zauwazylem jak dziewczyny biegnac w nasza strone ,
- kurwa, co sie dzieje ? ranny ? hmm ? - zaczela sapac Jessica
Podszedlem do niej i przytulilem do siebie a ona sie rozplakala.
- Zayn ? - skrzywila sie Blair kucajac przy nim .
*Oczami Zayna*
Podnioslem wzrok na moja dziewczyne , byla taka.... naturalna, pierwszy raz widze ja bez makijazu , i w takim stanie, chociaz ja nie jestem nic lepszy, caly ryj mam od jakis plastrow, nie wiadomo co ;/
- odezwiesz sie do mnie ? - zapytala lapiac mnie za reke
Spojrzalem na nia, i nie wiedzialem co mam jej powiedziec, wszyscy nas obserwowali, chlopak nie powinien plakac ale mi sie zrobilo strasznie zle ! ;( nie zeby od razu topic sie w lzach ale uronilem jedna albo dwie po czym ona to od razu wytarla. Potrzebowalem teraz tylko zeby ona sie mna zajela, wyciagnalem rece i juz nie musialem dlugo czekac, wstala , usiadla mi na kolana i mocno przytulila po czym pocalowala w czolo.
- kocham cie ♥ - wyszeptalem jej na ucho .
- ja ciebie tez ♥ - odpowiedziala kladac swoja glowe na moje ramiona .
Siedzielismy chwile i czekalismy na jakies wiesci od lekarzy, ile mozna operowac ? nigdy mu tego nie zapomne, ratowal mnie a sam zostal ranny. Jessica nie mogla opanowac sie od placzu , dobrze ze ma przy sobie Liama, chociaz nie wiem czy sa razem ale wydaje sie ze nie jest mu obojetna. Ashley chodzila w te i we wte ale nagle stanela w miejscu podrapala sie po glowie i sie odezwala
- a gdzie jest do chuja pana moja bff ?
- jest na sali , nie wiem jakim cudem pozwolono jej ale jest przy Niallu . - powiedzial Lou
_____________________________________________________________
tak wiem ! bardzo krotki , ale to przez to cwela o imieniu Martyna ! ♥
a nie zgadniecie co dzisiaj dla mnie zrobila , hahah mialam dola , bo Harry jest z Taylor ;// i wgl zalamka na czym zyska moje opo . ;) ale nie dobra paczajcie co zrobila *klik*
dlatego ten rozdzial jest dla niej ♥
hahaha ;** chociaż ci humor poprawiłam ! ♥
OdpowiedzUsuńrozdział mega ! ;** podoba mi się ! <3 z resztą jak zawsze ;*
Supper rozdial :)
OdpowiedzUsuńUff fajne zdjencie : *
Megaśne kotałkęęę ♥♥
OdpowiedzUsuńLove u ;***