wtorek, 1 stycznia 2013

rozdzial 14

*Oczami Blair*
Weszlam do pustego domu, nie mialam na nic ochoty, bylo koniec mnie i teraz to nawet nie wiem co mam myslec o zwiazku z Zaynem. To nie normalne zeby tak pojsc i nawet nie odbierac telefonu ode mnie. ;/ Rozebralam sie, wlazlam do lazienki i wzielam cieply prysznic , wychodzac o malo co sie nie wywalilam, zakrecilo mi sie w bani. Spojrzalam w lustro i widzialam dziewczyne ktora nie ma nic w sobie, jest sama i nie ma nikogo. Zmylam caly makijaz i ubralam sie w to , zeszlam do kuchni, poszperalam w szafce i znalazlam cala paczke papierosow, oczywiscie ja wzielam. Podeszlamm do barku , w moim domu alkoholu nigdy nie zabraknie , wzielam jakas wodke i usiadlam w salonie, zapalilam szluge i wzielam lyka przezroczystego napoju. Tego bylo mi trzeba. Samotnosci, ;) . Caly dom przypominal mi to pieklo zwiazane z rodzicami ;c i z moim zyciem,  minelo 30 minut a minute za minute ubywalo alkoholu i papierosow, paczka robila sie coraz bardziej pusta a mi nic nie bylo, oczywiscie to bylo tylko moje poglady, nagle uslyszalam swoj telefon, mialam go w dupe ! nawet nie wiem gdzie jest. ;/ ale gdy dzwonil tak z jakies 1546874615685 razy to wkurwilam sie, odebralam i uslyszalam jakis glos..
- Blair, gdzie jestes ?
- a kto mowi ? - zapytalam biorac lyka.
- Liam, sluchaj jest z toba Zayn ?
- nie nie ma i nie wiem gdzie jest. - odpowiedzialam wkurzona
- ale mowisz serio ?
- tak ! - krzyknelam i wtedy sie rozryczalam, nie wiedzialam czemu to zrobilam. ;/
- wszystko w porzadku ? - zapytal
- nie, ! moje zycie dobiega konca, daj mi spokoj ! - powiedzialam i sie rozlaczylam,
Wtedy zalowalam ze to powiedzialam , moj telefon nie przestawal dzwonic, emocje braly gora, ! walnelam nim o sciane a ten rozlecial sie na milion malych kawalkow ;) ;p

*Oczami Victorii*
Jakas godzine temu dostalam smiesznego smsa, " jestem w opuszczonym kinie, zostalem porwany" hahha, ktos se niezle jajca robi na swieta xD Pokazalam go shaggy a ta wybuchnela smiechem, wlasnie wybieralysm y sie do chlopakow, rano po naszym wypadzie na basen chcielismy zrobic jakas dodatkowa impreze wiec teraz idziemy wszystko ustalac. Zapukalaysm z usmiechem do chlopakow i otworzyl nam Lou .. mial cos nie za fajna mine.. weszlysmy do srodka a tam cala zgraja siedziala przymulona, byla rowniez Jessica, takze smutna.
- co jest grane ? - zapytala Ashley siedajac obok Jess
- nie wiadomo co sie dzieje - oznajmila blondynka
Spojrzalam sie na Nialla a ten tylko poruszal ramionami
- gadalem z Blair, mowila ze dla niej zycie sie skonczylo , nie wiem co to ma znaczyc - powiedzial Liam
- a Zayn gdzie ? - zapytala shaggy patrzac na Hazze
- wlasnie nie wiadomo, od poludnia nie ma go z Blair. - odpowiedzial loczek
OSZ KURWA ! w tym momencie swiatelko mi sie zapalilo. ;/ oby to nie byla prawda, wyciagnelam szybko tela i dobrze ze nie usunelam smsa od nieznajomego,
- o kurwa , 13.45 - powiedzialam pod nosem
- co ? - uslyszalam i podnioslam glowe a wszyscy patrzeli na mnie.
- Ash  !, tego smsa dostalam o 13.45 , od nieznanego numeru, ... chlopaki podajcie mi numer Zayna ! - krzyknelam , siadajac obok Louisa. Gdy ten dyktowal mi numer, zlapalam sie za glowe, przeczytalam tresc smsa a oni o malo co nie dostali zawalu. !
- to nie moze byc prawda  ! - pokiwal glowa Liam
- ale niestety . to jego numer ! - odpowiedzialam
- Blair , ona o niczym nie wie . musimy jechac do niej . - oswiadczyl Lou i wstal .
Po paru minutach bylismy gotowi i pojechalismy dwoma samochodami, ja, Jessica i Niall pojechalismy z Louisem, a Liam i Torri pojechali z Harrym .

*Oczami Jess*
Po rozmowie z Liamem doszlismy do wniosku ze narazie nie bedziemy sie angazowac w jakis zwiazek, on ma teraz skupic sie na programie, powiedzial mi ze zalezy mu na mnie , i ten pocalunek znaczyl dla niego bardzo duzo. Slyszal co Niall mowil mi , i przez to dowiedzial sie ze Liam mi sie podoba. To cala historia. ;) bedzie dobrze , ale teraz musimy sie skupic na Zaynie , wiemy gdzie sie podziewa ale nie wiemy co mu grozi.  na cale szczescie chlopcy znali adres Blair. Podjechalismy tam w niecale 4 minuty, zapukalismy do jej mieszkania ale nikt nie otwieral
- siedzi w salonie i nie chce nam otworzyc - powiedzial Harry patrzac przez okno kuchenne do srodka.
- dobra to wejdziemy inaczej. .. mam pomysl, Liam mi pomoze i wejdziemy balkonem , wtedy podamy wam reke i wciagniemy was na gore.. - rozmyslal Lou
- a moze tak poprostu wejdziemy drzwiami ? - spojrzala na niego tepo Victoria
- jest otwarte mozgu ! - zasmiala sie Ashley
To bylo chyba najzabawniejsze w calej tej sytuacji, hahah dziewczyny weszly do srodka, Harry tylko poklepal kolege w plecy i ze smiechem poszedl za dziewczynami..
W domu smierdzialo same papierosy, a brunetka lezala na kanapie w salonie. Podeszlam do niej i probowalam ja obudzic, ale na darmo
- ona jest najebana , nikt jej teraz nie obudzi . ;/ - powiedzial Niall , stojac nade mna.
- ktos musi tu zostac, nie mozemy jej zostawic samej . - drapal sie po glowie Liam
- niech dziewczyny zostana , my pojedziemy za Zaynem ! - powiedzal Harry
- nie ma mowy ! jade z wami, to on mi napisal tego smsa i teraz chce jechac - oburzyla sie Torri
- to jest niebiezpieczne - przytulil ja blondyn
Jednak nic nie zdzialal, ja i Ashley zostalysmy z narabana Blair a chlopcy  i VICTORIA pojechali.

*Oczami Nialla* WLACZ TOOOO ! (czytajcie to wolno)
Jaka ona glupia  ! nie chcialem zeby jechala, to jest niebezpieczne , co ona sobie wyobraza ze to jest tylko gra ? , nie ! . Po drodze wezwalismy policje, gdy dojechalismy na miejsce zlapalem Torri za reke, to miejsce bylo okropne, nic dziwnego ze bylo opuszczone, podzielilismy sie na dwie grupy, ja, Victoria i Harry poszlismy na zachod, a Liam i Louis poszli na wschodnia strone. Bylem caly rozjebany ze strachu, ale nie moglem tego pokazac Torri . Ona byla cala szczesliwa ze mogla tu przyjechac. Nagle natrafilismy na jakies drzwi, otworzylem je starajac sie bezszelestnie, jednak nie poszlo tak jak chcialem, wszystko skrzypialo ze starosci, weszlismy dalej i uslyszelismy jakies glosy
- TY GNOJU POPAMIETASZ NAS ! - wrzeszczal jakis meski glos
Poczulem jak Torri lapie mnie za cala reke chyba tez sie przestraszyla. Nagle slychac bylo jakis strzal, jakby z pistoletu
- Zaaaayn ! . krzyknal Harry
- co ty idioto zrobiles ? - wyszeptalem mu i lapiac Torri za reke uciekalem ile mialem sil w nogach.
- Harry uciekaj  !!!- krzyknela dziewczyna, schowalismy sie za jakims kartonem
- tu jestes suczko - powiedzial jakis wielki koles biorac ja na rece
- puszczaj ja  !- krzyknalem i wtedy poczulem wielki bol na twarzy, otrzasnalem sie i zobaczylem ze krwawie z nosa . ;//   Lou, Liam i Harry bili sie z wielkim grubasem  ale nie mieli szans, co jedno uderzenie to chlopcy lezeli na ziemi. Probowalem podejsc do Torri, zlapalem ja za reke ale mi sie wyslizgnela
- jesli podejdziesz jeszcze raz do niej to ja zabije  ! - krzyknal jeden z nich przykladajac jej pistolet do glowy, dziewczyna byla zalana lzami, nigdy nie widzialem takiej akcjii, to moja wina , gdybym jej nie pozwolil jechac nic by takiego sie nie stalo.  Zayn siedzial przywiazany do jakiegos slupa, twarz mial cala od krwi, pewnie dostal od nich po mordzie. Rece i nogi mial zwiazane a buzie zaklejona, oczy mial na pol przytomne.
KURWA  ! co on im takiego zrobil ze musi teraz tak cierpiec ??! . Wtedy uslyszalem
- wybieraj albo laske albo tamtego chlopaka !  - powiedzial mezczyzna pokazjac palcem na Zayna.
Spojrzalem na Vicorie a ta pokazala mi oczami abym wybral chlopaka. Nie wiedzialem co mam robic. Harry, Liam i Lou byli rowniez przywiazani , a obok nich stalo dwoch facetow a TEN jeden trzymal Victorie, teraz wszystko w moich rekach. Podbieglem do mulata i zaczalem go odwiazywac z tych sznurow, otworzyl oczy i spojrzal na mnie z zakrwawiona buzia
- trzymaj sie stary - powiedzialem, odklejajac mu usta .
I CO DALEJ ?  kurwa, nie pojde bez reszty kumpli ! nigdy !  Wtedy uslyszalem helikopter, widac bylo strach w oczach tych mordercow. Do pomieszczenia wbieglo pelno policjantow, byli niezle uzbrojeni, rzucili sie na uciekajacych . Victoria uciekla i zaczela biec do mnie po czym podbieglismy do chlopakow zeby ich odwiazac
- bierzcie Zayna i uciekamy  !- krzyknal Liam biorac mulata na plecy. Bylismy juz prawie przy wyjsciu,
- nigdzie nie pojdzesz  ! - uslyszalem i sie odwrocilem, wtedy slyszalem tylko strzal i pisk Victorii , spojrzalem na moj brzuch a tam pelno krwi .. czulem jak opadalem na ziemie,
- Niall  ! - krzyknal Louis lapiac mnie , a reszty nie pamietam bo odlecialem. ;//

WYLACZ MUZYKE ! ♥

_____________________________________________________________________
wiem wiem, moze wam sie nie podobac takie cos ale obudzilam sie dzisiaj o 14 godzinie i mialam niezly sen ! no tak ta akcja z chlopakami to praktycznie to co mi sie przysnilo. ;))
Rozdzial dla Martyny i Agi ♥ buziaki ! ;***

hahahahhahahahahhahaha nie moglam z Nicole jak wlaczylam ta muzyke a ona
- Karolina !! wylacz to jest starszne ! ja sie boje ! hahahahhaha xD ♥
Lov you trolu ! ♥

A to tak na poprawienie humorku zeby nie bylo zbyt duzego dramatu ;)


4 komentarze:

  1. carls to nie bylo smieszne, tak to nie mialo byc. nie rob ze mnie malpy! :D♥
    A tak to rozdzial ci sie jak ZAWSZE udal ;**
    TROLU huehuehue xdd

    OdpowiedzUsuń
  2. no udał się udał ! ♥
    pisz nexta kochanie :) ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. supper !
    muzyka straszna hah !: P
    kurde co ty babo piszesz biedaczki : P
    pisz dalej : **

    OdpowiedzUsuń
  4. zajebioooooozaaaaaa! ♥♥♥
    Rozjebałaś mnie tym rozdziałem!
    Świetne świetne świetne :***********

    OdpowiedzUsuń