Obudziłam się rano i jak zwykle miałam bitwę o łazienkę z bracholem, z tego względu że mamy razem pokój musimy także dzielić razem łazienkę..
- Ash wyłaź ! - krzyczał gdy wbiegłam pierwsza, zakluczyłam się i udawałam, że go nie słyszę. Najpierw wzięłam prysznic, a potem wysuszyłam włosy i zostawiłam je w takim stanie, ubrałam się w to, zrobiłam lekki makijaż i wyszłam..
- zadowolona ?
- why ? - zaśmiałam się.
- musisz zawsze być pierwsza ? - zapytał, łapiąc swoje rzeczy w rękę.
- też cię kocham cwelu ;* - powiedziałam i wyszłam z pokoju.. szłam przed siebie i mijałam po kolei każdy pokój aż nagle natrafiłam na mój cel, delikatnie zapukałam i weszłam..
- cześć laska ;* - powiedziałam, wchodząc zastałam Victorie która słodko spała. Rzuciłam się na jej wyrko i delikatnie zaczęłam ją muskać w policzek.
- mrrr, o tak kochanie ... - powiedziała a ja wybuchnęłam śmiechem . - co jest ? - zapytała
- nic kochanie ;* - odparłam - wstawaj idziemy na śniadanie, chyba nie chcesz mieć znowu spóźnienia ? - dodałam
- noo mi się już nie chce czyścić stołówki od nowa ! ;p - walnęła, po czym wstała ubrała sie w to, uczesała się tak i po chwili zeszłyśmy na parter, gdzie zazwyczaj jemy śniadanie.. wszystkie dzieciaki już siedziały i jadły, oczywiście nasz stolik był pusty, usiadłyśmy i również zaczęłyśmy jeść. ;) Po śniadaniu wróciłam do siebie do pokoju, a wraz ze mną Torri.. włączyłyśmy sobie telewizor i akurat leciał x factor. ;) uwielbiam too ! zwłaszcza Simona, jest naprawdę dobrym trenerem. Ogólnie tak właśnie wygląda dzień w naszym domu dziecka, przez to że jestem pełnoletnia chodzę do pracy, mimo iż rodzice zostawili nam pieniądze to ja i tak chce zapracować na siebie sama. Drew pracuje w jakimś sklepie komputerowym, a mi przypadła knajpka za rogiem. Zazwyczaj o 12.45 zaczynam, czyli przez cały poranek siedzę z bff. Chciałabym się czasami wyrwać z tego domu, ale to tu przeżyłam całe moje życie.
*Oczami Torri*
siedziałam i wżerałam chipsy, tylko gdy Ash idzie do pracy ja cisnę zwałe , nie mam tu nikogo oprócz niej. Szykowałam się żeby iść pobiegać, ubrałam się w to i wyszłam. Biegłam w stronę najbliższego parku, muszę spalić te wszystkie wpierdzielone słodycze. <3 biegnąc zauważyłam takiego małego przystojniaka że głowa mała, zaczął płakać więc postanowiłam się zatrzymać . Podeszłam do niego i zapytałam.
- co się stało ?
on spojrzał na mnie spod byka i płakał dalej.. nie lubię takich bachorów, ale był w niezłym szoku.
- zgubiłeś się ? - zapytałam z większą nadzieją na odpowiedź.
- tak... - i zaczął wyć dalej.. podrapałam sie po głowie, szczerze to miałam wyjebane ale nie zostawię go tu samego.
- jak się nazywasz ?
- Nathan Hughes . - odpowiedział zirytowany.
Złapałam go za rękę i usiadłam na ławce obok, czekając aż może ktoś się zjawi po niego.
- nie martw się, będzie dobrze .. - uśmiechnęłam się, chłopiec spojrzał na mnie i przetarł łzy.
- ładna jesteś. - powiedział, a ja wybuchnęłam śmiechem,
- a ty naprawdę miły, :) to może powiedź jak się tu znalazłeś ? - zapytałam a on zaczął opowiadać ...
Minął kwadrans i usłyszeliśmy czyjeś wołanie, po chwili przybiegła do nas jakaś dziewczyna..
- Nathan kochanie, nic ci nie jest ? Tak bardzo się martwiłam.. - powiedziała - dziękuję ci bardzo że go zatrzymałaś, jestem Blair - tu skierowała się do mnie podając mi rękę..
- nie ma za co, masz naprawdę słodkiego synka ;) - powiedziałam a oni się zaśmiali
- jestem jej bratem - odparł mały.
Jak ja coś palnę to koniec ;/ ale skąd mogłam wiedzieć ?
- przepraszam.. no to masz słodkiego brata ;) heh jestem Victoria ;) - podałam rękę dziewczynie.
- jak mogę ci się odwdzięczyć ? - zapytała
- nie musisz, ;) serio, dajmy sobie spokój. - powiedziałam, a ona przytaknęła. Pożegnałam się z nimi i poszłam biegać dalej.. po godzinie, padłam z wyczerpania. Zaszłam już spokojnym krokiem do sklepu, kupiłam sobie wodę i poszłam do 'domu' . Wchodząc zastałam Drewa przed jego pokojem rozmawiającego z panią Emily, ominęłam ich i poszłam do siebie.
NASTĘPNEGO DNIA
Obudziłam się, dzisiaj sobota ! <3 wbiegłam w piżamie do shaggy a ta juz nie śpi. Widać było że coś jest nie tak jak powinno.
- siema ;* co jest ? - zapytałam siadając obok niej w siadzie krzyżnym.
- Drew mnie wkurwił -.-
- może coś więcej ? - zapytał z ironią. CZY ONA ZAWSZE MUSI KRĘCIĆ ? ;/ bosz ! <3
- nie chce mi powiedzieć o czym rozmawiał z panią Emily wczoraj wieczorem.. - powiedziała wł. tv - dobra ale nie ważne, to o czym chciałaś pogadać ? - dodała
- mam genialny pomysł ! myślałam całą noc o tym.. boo tak nadajesz że ten xfactor cię kręci , noo to czemu sama nie pójdziesz ?! w tym roku będą w Londynie . ! - zaczęłam .
- ciebie pogięło ? - zaśmiała sie bff
- no błagam, zrób to chociaż dla mnie ! przecież co ci szkodzi ? głos masz świetny, tylko z tą twoją nieśmiałością, popracujemy nad tym ! . - zrobiłam minę szczeniaczka biorąc ją na litość ale chyba mi się nie uda tak szybko ... Ash jest nie ugięta . :/
_____________________________________________________
mamy pierwszy rozdział ♥
szczerze ?! kurna coś mi się w nim nie podoba -.-
Pani Emily - dyrektorka domu dziecka jak i zastępcza 'mama' wszystkich dzieci .
A co ty masz za problem? : 'DD
OdpowiedzUsuńRozdzial jest S U P E R kochanie ♥! .
no nie moge sie doczekac nastepnego ; *
Dawaj Bejbeeee :pp <3
zajebiste koteeeeeeeeeek <333333333333333
OdpowiedzUsuńbędzie jazdaaa! czuje tooo ;****
kocham cię ♥
no on jest boskii !! <3 dawaj nexta ! ♥
OdpowiedzUsuń