*Oczami Jess* TRZY DNI PÓŹNIEJ
Pogrzeb był masakryczny, nie mogłam patrzeć jak Blair cierpi. Sama się rozpłakałam, była mała garść znajomych, ponieważ mały nie ma rodziców. Tyle co jego ojciec jest ale pewnie leży gdzieś w krzakach zeszczany i najebany -.-
Siedziałam właśnie w swoim pokoju, oglądałam sobie stare filmy z moimi cipkami. Kiedyś to były czasy a teraz to kurwa nic nie ma. Nawet już przyjaźni pomiędzy nami ;c wątpię że wszystko się ułoży, chce tamte dziewczyny, zwariowane i popierdzielone a nie zabiegane i zapracowane dorosłością ;/ Jedna minuta a potrafił się spieprzyć cały świat ;/
Spojrzałam w okno, pomyślałam, że jest dość ciepło i mogę iść odreagować biegiem po parku. Wstałam, zamknęłam lapka i związałam włosy w koka, otworzyłam szafę i wyciągnęłam to <3, ubrana zbiegłam na dół, wzięłam butelkę wody i wybiegłam z domu.
*Oczami Harrego*
Spałem dzisiaj jak zabity, otwierając oczy dostrzegłem że w łóżku nie ma Megan. Jak zasypiałem pamiętam, ze była obok.. podniosłem się i oparłem na łokach i wtedy zobaczyłem kartkę na poduszce, szybko usiadłem i przeczytałem. Nie dowierzając temu co czytam pobiegłem do pokoju Louisa.
- stary wstawaj ! - krzyknąłem rzucając się mu na łóżko.
mruknął coś pod nosem i przykrył się poduszką
- wiesz która godzina ? - po chwili dodał
- musisz to przeczytać. Lou. - powiedziałem.
wziął kartkę, którą mu podałem i z lekko otworzonymi oczami czytał, po jego minie mogłem domyślić się że jest w takim samym szoku co ja.
- ale co to ma być - zapytał podając mi przeczytaną kartke
Popatrzyłem na niego tępo i krzywiąc się odpowiedziałem
- suka, ze mną zerwała -.-
nie mogłem w to uwierzyć, jeszcze nigdy laska ze mną nie zrywała pierwsza. No z wyjątkiem Ashley ;/ i teraz Megan. a tak na chuj mi ona, i tak była zabawką, którą chciałem tylko prawdę mówiąc zaliczyć. Fajna dupa, fajne cycki to czemu nie.
*Oczami Ashley*
Własnie pakowałam swoje rzeczy, otworzyłam jeszcze tylko okno i wpuściłam trochę świeżego powietrza. Mój pokój ogarnął cudowny zapach wiosny, mimo tylu smutków przeżytych w tym małym pomieszczeniu to dzisiaj było naprawdę czuć radość. Spakowana postawiłam torbę przed drzwiami pokoju, potem zrobiłam lekki ogar na sobie. Uczesałam się tak i ubrałam w to . Przejrzałam się ostatni raz w lustrze i zeszłam z torbami na dół. Strasznie tęskniłam za moim bratem, przez to że dostał pracę gdzieś w Polsce nie widujemy się za często a praktycznie w cale. ;/ to samo z Tori, miałyśmy mieszkać tu jak jakieś dwie bff ♥ a wyszło jedno wielkie GÓWNO, ona co noc praktycznie nocuje u Nialla i Jess. ;/
Więc nic się nie stanie jak wyjadę, z resztą nawet nie mam wyboru. Za półgodziny muszę być na lotnisku, tam na mnie będzie czekał Tom i razem z nim lecę do Francji.
Miałam zamiar zadzwonić po taksówkę ale ktoś mnie uprzedził i usłyszałam dzwonek do drzwi. Podeszłam a w drzwiach zobaczyłam Louisa. Byłam w mega szoku jak zobaczyłam mojego dawnego przyjaciela.
- co tu robisz ? - zapytałam
ten obczaił mnie wzrokiem z góry na dół i z dołu do góry
- gdzie wyjeżdżasz ? - zapytał wchodząc do pomieszczenia
- jade do Francji - oznajmiłam wchodząc do kuchni a chłopak za mną
Wypytywał mnie o wszystko. po co tam jadę , z kim, dlaczego, kiedy wrócę ale ostatniego zdania nigdy nie zapomnę
- wiesz Harry jest znowu singlem. - walnął z grubej rury
zrobiłam oczy jak wielkie bańki, a przecież to była tak zgrana para co nie :]
- wybacz Lou ale muszę jeszcze zamówić taksówkę, nie mam czasu na pogaduszki. - wstałam i odeszłam od stołu.
- poczekaj . zawiozę Cię - zaproponował.
nie mogłam odmówić bo aż głupio by było więc pojechaliśmy.
NASTĘPNEGO DNIA *klik*
*oczami Blair*
Czeka mnie wielki porządek w domu. Zaczęłam od remontu pokoju, który należał do Nathana. W tym wszystkim wspierała mnie cała zgraja 1D i moje pipki <3 Chłopcy zaczęli wyciągać wszystkie meble, ja z Viki zrywałyśmy tapete w samochody a Jess skakała na starym biurku myśląc że pęknie, niestety jej lekka dupa nic nie zdziałała.
- kotek nie przemęczaj się ;p - westchnął Liam łapiąc ją z dupcie.
biedaczyna zrobiła się czerwona jak burak. Wszyscy wybuchnęli śmiechem, cieszę się że chociaż oni mi tu trochę humor poprawią.
- pamiętacie jak bawiliśmy się w chowanego ? - ruszał brwiami Zayn
tak. Zayn. pogodziłam się z nim. jest cały czas przy mnie. żałuje widocznie. ale narazie jesteśmy tylko przyjaciółmi.
- była niezła bibka - poparł go Harry
wszyscy spojrzeliśmy na niego z wielkimi oczami. To były jego pierwsze słowa dzisiejszego dnia.
- a zwłaszcza jak schowałeś się w szafie z Ashley - śmiał się Nialler
ale po chwili się zorientował że to nie było na miejscu i szybko ugryzł się w język
- sorry.. - odparł
__________________________________________________________________________
Powiem tyle, że będzie trochę smutno narazie ...
środa, 17 kwietnia 2013
wtorek, 2 kwietnia 2013
Rozdział 28
*Oczami Jess*
Po tym co się dowiedzieliśmy nikt nie mógł uspokoić Blair ;/ dziewczyna dostała szału, siedziałam z nią na kanapie i płakałam razem z nią.
- miśka nie możesz się poddać .. - powiedziałam
siedziałam po turecku a ten biedak siedział wtulony we mnie. Nie odpowiedziała nic na moją sugestię, wiedziałam, że nie odpowie ale musimy coś do niej mówić aby nie było gorzej.
- wszystko spakowane, możemy jechać. - oznajmił Payne.
Wstałam, poprawiłam grzywkę, złapałam bff pod rękę i poszliśmy w stronę samochodu.
Ustaliłam z resztą, że najlepiej będzie jak ja i Liam pojedziemy z nią do Californii. Po chuj ma jechać cała zgraja.. to tylko będzie rozpraszać naszą Blair ;c ♥
*Oczami Ashley* *KLIK*
Aww jestem w Los Angels ♥ Wypad z Zaynem dobrze mi zrobił. taki lans ;)) hahaha aktualnie jedziemy coś wszamać, jestę głodna jak wilk ;p Jest upał jakich mało do tego ten samochód bez dachu, i moje szekszi czarne okulary ^^ Zatrzymaliśmy się w jakimś barze na odludziu. Pierwsze co to wbiegłam do kibla. potem przebrałam się tam w to ;3 i poprawiłam troche włosy, wychodząc dostrzegłam że ten pacan już wpierdala naleśniki.. usiadłam obok niego i popatrzyłam..
- a dla mnie ?!
chłopak widząc moje oburzenie tylko się zaśmiał, wstał i poszedł mi zamówić. Wrócił z dwoma kubkami piwa, postawił mi jeden przed nos i poruszał brwiami ^^
- dzięki - odparłam i łyknęłam se szybko.
Siedzieliśmy tak chwile aż chłopakowi nie zachciało się mnie obsmarować bitą śmietaną, wstał i wybiegł a ja za nim. Uciekliśmy nie płacąc za jedzenie.
- wiesz co mam ochotę na impreze ;p - walnął z grubej rury mulat.
- jedziemy ! - krzyknęłam i stojąc na tylnych siedzeniach bawiłam się wiatrem we włosach <3 Jechaliśmy dosć szybko więc szybko dojechaliśmy do centrum. Wbiliśmy się na jakąś domówke, wielka chata, do tego pełno przystojniaków, alkohol + żarcie. Zapowiadała się zajebista noc. W czasie zgubiłam gdzieś fona, nawet się tym zbytnio nie przejęłam bo byłam już w fazie przewracania. Bibka była zarąbista dawno się tak nie bawiliśmy z naszą paczką
W tym samym czasie u Victorii*
Nie mogłam uwierzyć w to, że mały Nathan .. że nie żyje. Przecież kuźwa był zajebistym bachorem. Walił takie komplementy że wohoho. Usiadłam se na kanapie i włączyłam lapsa, odświeżyłam, polajkowałam i follnęłam. W tym czasie przyszedł Niall z kubkiem kakao, usiadł obok mnie i wpatrywał się w każdy mój ruch. Obserwując tt zauważyłam, że Zayn coś dodał, szybko kliknęłam i zobaczyłam jakieś zdjęcie z imprezy a na tym było widać mocno nawalonego Malika
- czy to nie Ash ? ;o - zapytał blondyn pokazując palcem na monitor
Od razu moje oczy stały się niczym 10 zł ! kurwa dosłownie ! Ashley się zabawia w najlepsze z Malikiem a my tu mamy kurwa taką akcje ! -.-
- zabiję Go! - wrzasnęłam
mój boyfriend próbował mnie uspokajać ale wiedział że na nic jego starania. Mulat oberwie i to jeszcze dzisiaj ! No nic ale najpierw muszę coś ze sobą zrobić, za niecałe dwie godziny jest pogrzeb małego więc ruszyłam dupsko i poszłam do łazienki. Wzięłam przyjemny prysznic, potem wysuszyłam włosy i ułożyłam tak*,*, w szafie znalazłam to :P gotowa zeszłam razem z Niallem na dół.
*Oczami Jess*
Jeszcze tylko 30 minut i wylatujemy. Ubrana *,* i uczesana :* siedziałam w salonie razem z rodzicami. O dziwo nie byli dziś w pracy, za chwilę miał przyjść do mnie Liam i wtedy razem mieliśmy jechać do Toriśki. Czekałam se i czekałam i nagle zadzwonił dzwonek, podeszłam do drzwi a tam stał mój Heros <3
- siema bejbe :* - powiedział szarmancko opierając się o ściane.
- właź debilu - odparłam całując go w policzek.
Wyjęłam jeszcze tylko sok z lodówki i nalałam sobie do szklanki. Po chwili dostałam esa, wyjęłam fona i zobaczyłam zdjęcie na którym był Zayn i Ashley.
- Ty co to kurwa jest ? - zapytałam kierując się do Payna
- chyba w Los Angels ;/ ale czemu tam są ? tego nie wiem. - odparł drapiąc się po głowie.
- dobra jedziemy do reszty i to wyjaśnimy. dawaj ;* - pociągnęłam go za sobą.
__________________________________________________________
krótki ale to taki początek po przerwie ;3
aa mam wiadomość.. usuwam jedną dziewczynę z opa ! :(
Po tym co się dowiedzieliśmy nikt nie mógł uspokoić Blair ;/ dziewczyna dostała szału, siedziałam z nią na kanapie i płakałam razem z nią.
- miśka nie możesz się poddać .. - powiedziałam
siedziałam po turecku a ten biedak siedział wtulony we mnie. Nie odpowiedziała nic na moją sugestię, wiedziałam, że nie odpowie ale musimy coś do niej mówić aby nie było gorzej.
- wszystko spakowane, możemy jechać. - oznajmił Payne.
Wstałam, poprawiłam grzywkę, złapałam bff pod rękę i poszliśmy w stronę samochodu.
Ustaliłam z resztą, że najlepiej będzie jak ja i Liam pojedziemy z nią do Californii. Po chuj ma jechać cała zgraja.. to tylko będzie rozpraszać naszą Blair ;c ♥
*Oczami Ashley* *KLIK*
Aww jestem w Los Angels ♥ Wypad z Zaynem dobrze mi zrobił. taki lans ;)) hahaha aktualnie jedziemy coś wszamać, jestę głodna jak wilk ;p Jest upał jakich mało do tego ten samochód bez dachu, i moje szekszi czarne okulary ^^ Zatrzymaliśmy się w jakimś barze na odludziu. Pierwsze co to wbiegłam do kibla. potem przebrałam się tam w to ;3 i poprawiłam troche włosy, wychodząc dostrzegłam że ten pacan już wpierdala naleśniki.. usiadłam obok niego i popatrzyłam..
- a dla mnie ?!
chłopak widząc moje oburzenie tylko się zaśmiał, wstał i poszedł mi zamówić. Wrócił z dwoma kubkami piwa, postawił mi jeden przed nos i poruszał brwiami ^^
- dzięki - odparłam i łyknęłam se szybko.
Siedzieliśmy tak chwile aż chłopakowi nie zachciało się mnie obsmarować bitą śmietaną, wstał i wybiegł a ja za nim. Uciekliśmy nie płacąc za jedzenie.
- wiesz co mam ochotę na impreze ;p - walnął z grubej rury mulat.
- jedziemy ! - krzyknęłam i stojąc na tylnych siedzeniach bawiłam się wiatrem we włosach <3 Jechaliśmy dosć szybko więc szybko dojechaliśmy do centrum. Wbiliśmy się na jakąś domówke, wielka chata, do tego pełno przystojniaków, alkohol + żarcie. Zapowiadała się zajebista noc. W czasie zgubiłam gdzieś fona, nawet się tym zbytnio nie przejęłam bo byłam już w fazie przewracania. Bibka była zarąbista dawno się tak nie bawiliśmy z naszą paczką
W tym samym czasie u Victorii*
Nie mogłam uwierzyć w to, że mały Nathan .. że nie żyje. Przecież kuźwa był zajebistym bachorem. Walił takie komplementy że wohoho. Usiadłam se na kanapie i włączyłam lapsa, odświeżyłam, polajkowałam i follnęłam. W tym czasie przyszedł Niall z kubkiem kakao, usiadł obok mnie i wpatrywał się w każdy mój ruch. Obserwując tt zauważyłam, że Zayn coś dodał, szybko kliknęłam i zobaczyłam jakieś zdjęcie z imprezy a na tym było widać mocno nawalonego Malika
- czy to nie Ash ? ;o - zapytał blondyn pokazując palcem na monitor
Od razu moje oczy stały się niczym 10 zł ! kurwa dosłownie ! Ashley się zabawia w najlepsze z Malikiem a my tu mamy kurwa taką akcje ! -.-
- zabiję Go! - wrzasnęłam
mój boyfriend próbował mnie uspokajać ale wiedział że na nic jego starania. Mulat oberwie i to jeszcze dzisiaj ! No nic ale najpierw muszę coś ze sobą zrobić, za niecałe dwie godziny jest pogrzeb małego więc ruszyłam dupsko i poszłam do łazienki. Wzięłam przyjemny prysznic, potem wysuszyłam włosy i ułożyłam tak*,*, w szafie znalazłam to :P gotowa zeszłam razem z Niallem na dół.
*Oczami Jess*
Jeszcze tylko 30 minut i wylatujemy. Ubrana *,* i uczesana :* siedziałam w salonie razem z rodzicami. O dziwo nie byli dziś w pracy, za chwilę miał przyjść do mnie Liam i wtedy razem mieliśmy jechać do Toriśki. Czekałam se i czekałam i nagle zadzwonił dzwonek, podeszłam do drzwi a tam stał mój Heros <3
- siema bejbe :* - powiedział szarmancko opierając się o ściane.
- właź debilu - odparłam całując go w policzek.
Wyjęłam jeszcze tylko sok z lodówki i nalałam sobie do szklanki. Po chwili dostałam esa, wyjęłam fona i zobaczyłam zdjęcie na którym był Zayn i Ashley.
- Ty co to kurwa jest ? - zapytałam kierując się do Payna
- chyba w Los Angels ;/ ale czemu tam są ? tego nie wiem. - odparł drapiąc się po głowie.
- dobra jedziemy do reszty i to wyjaśnimy. dawaj ;* - pociągnęłam go za sobą.
__________________________________________________________
krótki ale to taki początek po przerwie ;3
aa mam wiadomość.. usuwam jedną dziewczynę z opa ! :(
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)