środa, 17 kwietnia 2013

Rozdział 29 "Jedna minuta" ♥

*Oczami Jess*  TRZY DNI PÓŹNIEJ
Pogrzeb był masakryczny, nie mogłam patrzeć jak Blair cierpi. Sama się rozpłakałam, była mała garść znajomych, ponieważ mały nie ma rodziców. Tyle co jego ojciec jest ale pewnie leży gdzieś w krzakach zeszczany i najebany -.-
Siedziałam właśnie w swoim pokoju, oglądałam sobie stare filmy z moimi cipkami. Kiedyś to były czasy a teraz to kurwa nic nie ma. Nawet już przyjaźni pomiędzy nami ;c wątpię że wszystko się ułoży, chce tamte dziewczyny, zwariowane i popierdzielone a nie zabiegane i zapracowane dorosłością ;/  Jedna minuta a potrafił się spieprzyć cały świat ;/
Spojrzałam w okno, pomyślałam, że jest dość ciepło i mogę iść odreagować biegiem po parku. Wstałam, zamknęłam lapka i związałam włosy w koka, otworzyłam szafę i wyciągnęłam to <3, ubrana zbiegłam na dół, wzięłam butelkę wody i wybiegłam z domu.

*Oczami Harrego*
Spałem dzisiaj jak zabity, otwierając oczy dostrzegłem że w łóżku nie ma Megan. Jak zasypiałem pamiętam, ze była obok.. podniosłem się i oparłem na łokach i wtedy zobaczyłem kartkę na poduszce, szybko usiadłem i przeczytałem. Nie dowierzając temu co czytam pobiegłem do pokoju Louisa.
- stary wstawaj ! - krzyknąłem rzucając się mu na łóżko.
mruknął coś pod nosem i przykrył się poduszką
- wiesz która godzina ? - po chwili dodał
- musisz to przeczytać. Lou. - powiedziałem.
wziął kartkę, którą mu podałem i z lekko otworzonymi oczami czytał, po jego minie mogłem domyślić się że jest w takim samym szoku co ja.
- ale co to ma być - zapytał podając mi przeczytaną kartke
Popatrzyłem na niego tępo i krzywiąc się odpowiedziałem
- suka, ze mną zerwała -.-
nie mogłem w to uwierzyć, jeszcze nigdy laska ze mną nie zrywała pierwsza. No z wyjątkiem Ashley ;/ i teraz Megan. a tak na chuj mi ona, i tak była zabawką, którą chciałem tylko prawdę mówiąc zaliczyć. Fajna dupa, fajne cycki to czemu nie.

*Oczami Ashley*
Własnie pakowałam swoje rzeczy, otworzyłam jeszcze tylko okno i wpuściłam trochę świeżego powietrza. Mój pokój ogarnął cudowny zapach wiosny, mimo tylu smutków przeżytych w tym małym pomieszczeniu to dzisiaj było naprawdę czuć radość. Spakowana postawiłam torbę przed drzwiami pokoju, potem zrobiłam lekki ogar na sobie. Uczesałam się tak i ubrałam w to . Przejrzałam się ostatni raz w lustrze i zeszłam z torbami na dół. Strasznie tęskniłam za moim bratem, przez to że dostał pracę gdzieś w Polsce nie widujemy się za często a praktycznie w cale. ;/ to samo z Tori, miałyśmy mieszkać tu jak jakieś dwie bff ♥ a wyszło jedno wielkie GÓWNO, ona co noc praktycznie nocuje u Nialla i Jess. ;/
Więc nic się nie stanie jak wyjadę, z resztą nawet nie mam wyboru. Za półgodziny muszę być na lotnisku, tam na mnie będzie czekał Tom i razem z nim lecę do Francji.
Miałam zamiar zadzwonić po taksówkę ale ktoś mnie uprzedził i usłyszałam dzwonek do drzwi. Podeszłam a w drzwiach zobaczyłam Louisa. Byłam w mega szoku jak zobaczyłam mojego dawnego przyjaciela.
- co tu robisz ? - zapytałam
ten obczaił mnie wzrokiem z góry na dół i z dołu do góry
- gdzie wyjeżdżasz ? - zapytał wchodząc do pomieszczenia
- jade do Francji - oznajmiłam wchodząc do kuchni a chłopak za mną
Wypytywał mnie o wszystko. po co tam jadę , z kim, dlaczego, kiedy wrócę ale ostatniego zdania nigdy nie zapomnę
- wiesz Harry jest znowu singlem. - walnął z grubej rury
zrobiłam oczy jak wielkie bańki, a przecież to była tak zgrana para co nie :]
- wybacz Lou ale muszę jeszcze zamówić taksówkę, nie mam czasu na pogaduszki. - wstałam i odeszłam od stołu.
- poczekaj . zawiozę Cię - zaproponował.
nie mogłam odmówić bo aż głupio by było więc pojechaliśmy. 

NASTĘPNEGO DNIA *klik*
*oczami Blair*

Czeka mnie wielki porządek w domu. Zaczęłam od remontu pokoju, który należał do Nathana. W tym wszystkim wspierała mnie cała zgraja 1D i moje pipki <3 Chłopcy zaczęli wyciągać wszystkie meble, ja z Viki zrywałyśmy tapete w samochody a Jess skakała na starym biurku myśląc że pęknie, niestety jej lekka dupa nic nie zdziałała.
- kotek nie przemęczaj się ;p - westchnął Liam łapiąc ją z dupcie.
biedaczyna zrobiła się czerwona jak burak. Wszyscy wybuchnęli śmiechem, cieszę się że chociaż oni mi tu trochę humor poprawią.
- pamiętacie jak bawiliśmy się w chowanego ? - ruszał brwiami Zayn
tak. Zayn. pogodziłam się z nim. jest cały czas przy mnie. żałuje widocznie. ale narazie jesteśmy tylko przyjaciółmi.
- była niezła bibka - poparł go Harry
wszyscy spojrzeliśmy na niego z wielkimi oczami. To były jego pierwsze słowa dzisiejszego dnia.
- a zwłaszcza jak schowałeś się w szafie z Ashley - śmiał się Nialler
ale po chwili się zorientował że to nie było na miejscu i szybko ugryzł się w język
- sorry.. - odparł

__________________________________________________________________________
Powiem tyle, że będzie trochę smutno narazie ...

wtorek, 2 kwietnia 2013

Rozdział 28

*Oczami Jess*
Po tym co się dowiedzieliśmy nikt nie mógł uspokoić Blair ;/ dziewczyna dostała szału, siedziałam z nią na kanapie i płakałam razem z nią.
- miśka nie możesz się poddać .. - powiedziałam
siedziałam po turecku a ten biedak siedział wtulony we mnie. Nie odpowiedziała nic na moją sugestię, wiedziałam, że nie odpowie ale musimy coś do niej mówić aby nie było gorzej.
- wszystko spakowane, możemy jechać. - oznajmił Payne.
Wstałam, poprawiłam grzywkę, złapałam bff pod rękę i poszliśmy w stronę samochodu.
Ustaliłam z resztą, że najlepiej będzie jak ja i Liam pojedziemy z nią do Californii. Po chuj ma jechać cała zgraja.. to tylko będzie rozpraszać naszą Blair ;c ♥

*Oczami Ashley* *KLIK*
Aww jestem w Los Angels ♥ Wypad z Zaynem dobrze mi zrobił. taki lans ;)) hahaha aktualnie jedziemy coś wszamać, jestę głodna jak wilk ;p Jest upał jakich mało do tego ten samochód bez dachu, i moje szekszi czarne okulary ^^ Zatrzymaliśmy się w jakimś barze na odludziu. Pierwsze co to wbiegłam do kibla. potem przebrałam się tam w to ;3 i poprawiłam troche włosy, wychodząc dostrzegłam że ten pacan już wpierdala naleśniki.. usiadłam obok niego i popatrzyłam..
- a dla mnie ?!
chłopak widząc moje oburzenie tylko się zaśmiał, wstał i poszedł mi zamówić. Wrócił z dwoma kubkami piwa, postawił mi jeden przed nos i poruszał brwiami ^^
- dzięki - odparłam i łyknęłam se szybko.
Siedzieliśmy tak chwile aż chłopakowi nie zachciało się mnie obsmarować bitą śmietaną, wstał i wybiegł a ja za nim. Uciekliśmy nie płacąc za jedzenie.
- wiesz co mam ochotę na impreze ;p - walnął z grubej rury mulat.
- jedziemy ! - krzyknęłam i stojąc na tylnych siedzeniach bawiłam się wiatrem we włosach <3 Jechaliśmy dosć szybko więc szybko dojechaliśmy do centrum. Wbiliśmy się na jakąś domówke, wielka chata, do tego pełno przystojniaków, alkohol + żarcie. Zapowiadała się zajebista noc. W czasie zgubiłam gdzieś fona, nawet się tym zbytnio nie przejęłam bo byłam już w fazie przewracania. Bibka była zarąbista dawno się tak nie bawiliśmy z naszą paczką

W tym samym czasie u Victorii*
Nie mogłam uwierzyć w to, że mały Nathan .. że nie żyje. Przecież kuźwa był zajebistym bachorem. Walił takie komplementy że wohoho. Usiadłam se na kanapie i włączyłam lapsa, odświeżyłam, polajkowałam i follnęłam. W tym czasie przyszedł Niall z kubkiem kakao, usiadł obok mnie i wpatrywał się w każdy mój ruch. Obserwując tt zauważyłam, że Zayn coś dodał, szybko kliknęłam i zobaczyłam jakieś zdjęcie z imprezy a na tym było widać mocno nawalonego Malika
- czy to nie Ash ? ;o - zapytał blondyn pokazując palcem na monitor
Od razu moje oczy stały się niczym 10 zł ! kurwa dosłownie ! Ashley się zabawia w najlepsze z Malikiem a my tu mamy kurwa taką akcje ! -.-
- zabiję Go! - wrzasnęłam
mój boyfriend próbował mnie uspokajać ale wiedział że na nic jego starania. Mulat oberwie i to jeszcze dzisiaj ! No nic ale najpierw muszę coś ze sobą zrobić, za niecałe dwie godziny jest pogrzeb małego więc ruszyłam dupsko i poszłam do łazienki. Wzięłam przyjemny prysznic, potem wysuszyłam włosy i ułożyłam tak*,*, w szafie znalazłam to :P gotowa zeszłam razem z Niallem na dół.

*Oczami Jess*
Jeszcze tylko 30 minut i wylatujemy. Ubrana *,* i uczesana :* siedziałam w salonie razem z rodzicami. O dziwo nie byli dziś w pracy, za chwilę miał przyjść do mnie Liam i wtedy razem mieliśmy jechać do Toriśki. Czekałam se i czekałam i nagle zadzwonił dzwonek, podeszłam do drzwi a tam stał mój Heros <3
- siema bejbe :* - powiedział szarmancko opierając się o ściane.
- właź debilu - odparłam całując go w policzek.
Wyjęłam jeszcze tylko sok z lodówki i nalałam sobie do szklanki. Po chwili dostałam esa, wyjęłam fona i zobaczyłam zdjęcie na którym był Zayn i Ashley.
- Ty co to kurwa jest ? - zapytałam kierując się do Payna
- chyba w Los Angels ;/ ale czemu tam są ? tego nie wiem. - odparł drapiąc się po głowie.
- dobra jedziemy do reszty i to wyjaśnimy. dawaj ;* - pociągnęłam go za sobą.

__________________________________________________________
krótki ale to taki początek po przerwie ;3
aa mam wiadomość.. usuwam jedną dziewczynę z opa ! :(


sobota, 2 marca 2013

Rozdział 27

*Oczami Jess*
Chłopcy i Megan siedzieli sobie właśnie na kanapie i oglądali tv a ja z dziewczynami robiłam nuggetsy ♥ Cieszyłyśmy się, że Blair zgodziła się wbić. Zaprosiła nawet swojego kumpla Matta, przyznam fajny koleś ^^ Z tego co wiem Malik też miał wpaść za niedługo, myślałam, że Hughes będzie zła czy coś ale nie.. podeszła do tego nawet w miarę spokojnie.
- pomóc wam w czymś ? - poczułam czyiś oddech na swojej szyi, i dłonie na moich biodrach..
dziewczyny na ten widok tylko zachichotały.
- poradzimy sobie. - odparła Victoria z wielgachnym bananem na ryjcu ;*
- skoro tak to okej ;* - dał mi buziaka i poszedł do salonu. Widziałam tylko jak wyjmuje nasze kochane %♥
Nagle usłyszeliśmy czyjeś kroki w przed pokoju, wytarłam ręce i podeszłam otworzyć drzwi a tam zobaczyłam Ash i Zayna..
- O rzesz w mordę ! ;* BFF ♥ - zaczęłam piszczeć jak głupia rzucając jej się na szyje..
- cześć mała ;* - powiedziała tuląc mnie do siebie.
Przytuliłam się z mulatem i weszliśmy do reszty. Wszyscy byli zdziwieni widokiem blondynki ^^
- poop ♥ co ty tu robisz ? - przywitała się z nią Torri
- mam tydzień wolnego ale jak chcecie to mogę iść do siebie na górę nie będę przeszkadzać wam w imprezie ;] - odparła smakując nasze jedzonko - pyszne - uśmiechnęła się, przytulając Blair <3
- pogrzało was ? wbijacie do nas ! robimy bibkę ! - krzyknął Lou podchodząc do mulata i przybijając mu pione.

*Oczami Ashley* dwie godziny później*
Ogólnie wszyscy byli mocno najebani, cały stół był obstawiony od butelek i żarcia.. w pewnym momencie zachciało mi sie szczać jak cholera.. wstałam przeprosiłam i poszłam krążyć we własnym domu szukając kibla. W bańce kręciło mi się jak trza, macałam ręką wszystkie drzwi aż nagle trafiłam na mój cel. Szybko załatwiłam co trzeba, ledwo trafiając na klopa.. wstałam, umyłam dłonie i chciałam już wyjść gdy nagle ktoś próbował się dostać do pomieszczenia, po paru próbach otworzenia drzwi w końcu wszedł ku mojemu zdziwieniu Harry.
- sorry, nie wiedziałem. - walnął z grubej rury.
spojrzałam na niego i chcąc go wyminąć dodałam :
- juz wychodzę ;]
nagle poczułam jego uścisk. Oparł mnie o kafelki na ścianie i zaczął całować. Nie mogłam się temu oprzeć ale gdy poczułam jego dłoń tam gdzie nie trzeba szybko zapaliło mi się światełko
- daruj sobie.. masz laske - powiedziałam i wyszłam.
wgl co to miało być ?! chciał mnie .....?? hhaha po pijaku ? no chyba nie ! ;/ z trudem zeszłam do reszty.. a Ci grali w jakieś bagno na ziemi.. usiadłam po turecku obok Blair i spojrzałam się kątem oka na wchodzącego do salonu Stylesa grr ! ;/
- dobra no to Ashley.. pocałuj któregoś z nas ;P - wytknął mi język Liam
czyli gramy w butelkę. no ale ja nie chce ich całować.
- którego dokładnie? - skrzywiłam się na samą myśl.
każdy spojrzał się po sobie
- Ja , Niall i Harry jesteśmy zajęci. - odparł Liaś. 
miałam do wyboru Louisa, Matta i Zayna. Więc nalałam se do kielicha i duszkiem wypiłam po czym podeszłam do Zayna, usiadłam na nim okrakiem i zaczęłam go całować. No nie powiem, podobało mi się to. Po skończeniu zadania uśmiechnęłam się a on odwzajemnił to, wróciłam na swoje miejsce i tak dalej toczyła się gra chyba z  następne godziny. Chłopcom nie kończyły się pomysły ^^Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
Było już coś mocno nad ranem, chyba 5h czy coś, każdy spał a mnie wzięło na picie. Rozejrzałam się po salonie i wszyscy spaliśmy na jednej kanapie, Horan oczywiście spał z otwartą gębą, Louis bez koszulki i bez ... SPODNI ?! . Po cichu się zaśmiałam i próbując wstać zobaczyłam coś jeszcze, aż zrobiło mi się nie dobrze, ręka Megan była w spodniach Harrego .. bleeee ! xD Nie będę tego komentować.Otworzyłam lodówkę a tam tylko jakiś sok arbuzowy, no to wzięłam se kartonik i zapijałam mojego mega kaca. ^^
- masz może ochotę na przejażdżkę ? - usłyszałam i ze strachu aż się oblałam.
odwróciłam się i zobaczyłam mulata.
- Idioto, nie strasz mnie ! - wyszeptałam - jaką ? - podniosłam brew.
- bo wiesz.. możemy jechać się karnąć moim nowym samochodem. - zbliżył sie do mojego ucha - to jak ? - zapytał .
chwilę się zastanawiałam, no ale z przyjacielem nie mogę jechać ?
-JEDZIEMY :) - odparłam stawiając kubek do zlewu. Wstąpiliśmy jeszcze do mojego pokoju, ogarnęłam się, ubrałam to i rozpuściłam włosy. Po 2 minutach byliśmy już w samochodzie Malika.

*Oczami Megan*
Obudził mnie jakiś szmer na korytarzu, zauważyłam tam jak stoi Ash i Zayn. Coś czuję, że ta laska za mną nie przepada tak samo jak ja za nią. Na szczęście ona mi nie grozi, moje zadanie wypełniło się w miarę szybko, moja kochana siostrzyczka zjebała już jednej z nich związek a jak ta cała Blair się dowie o tym, że mulat ma teraz romans z naszą gwiazdeczką to już wgl będzie zwała. hahhaahha ! Wszystkie są siebie warte, każda naiwna i pusta. Rebecca bardzo dobrze się spisała, teraz to muszę coś wykombinować jak tu wrobić tą tępą blondyne i tego frajera.
- nie śpisz już ? - poczułam oddech Hazzy na sobie.
odwróciłam się do niego i pocałowałam na powitanie ^^
- nie mogę spać ;) - oznajmiłam.
Nie minęło długo i reszta zaczęła się budzić.  Wszyscy chodzili jak takie zjawy nocne hahhahah ^^ najlepsza była ta cała Torri, laska mi nieźle działa na nerwy ! grr :) nagle do Blair zadzwonił telefon, odebrała i mina jej zmienia się w coś okropnego, była cała przerażona ;// Nie mogła wydusić ani słowa..
- co się stało ?! - krzyczał na nią Lou
- Nathan .... on .... - jąkała się

_______________________________________________________________________________
CO SIĘ STANIE Z NATHANEM ?!  kto wieee dla tego będzie następny rozdział ! <33
AGA TY NIE ODPOWIADASZ ! ♥♥

niedziela, 24 lutego 2013

Rozdział 26

*Oczami Megan*
Siedziałam w chacie i zastanawiałam się jak ubiorę się na spotkanie ze Stylesem. Szukałam coś w szafie i znalazłam takie wdzianko ♥, szybko ubrałam. Włosy zawiązałam w kita, wzięłam tela i wyszłam. Nie miałam do niego daleko, zaledwie 10 minut spacerkiem. Gdy stanęłam pod jego domem zadzwoniłam i otworzył mi Louis. Przyznam, że odrobinę się speszyłam. Spojrzał na mnie jak na niewyróbkę jakąś ;/
- jest Harry ? - zapytałam
- eh .. jest u siebie .. a co ? - odpowiedział wpuszczając mnie niechętnie do środka.
- byłam z nim umówiona.  -odpowiedziałam i schodami pogrzałam do pokoju chłopaka. Zapukałam ale chyba nie słyszał więc weszłam dalej. Leżał na łóżku jakiś nieswój ;/
- coś się stało ? - zapytałam.
- nie nic. - westchnął i szybko usiadł zakładając sweter. Zamknęłam okno bo było tu dość zimno i usiadłam obok niego. - Muszę Ci coś powiedzieć .. - zaczął

*Oczami Blair*
Czekaliśmy chyba z trzy godziny żeby samolot znowu wystartował. Cały czas myślałam o tym chłopaku, ciekawe co z nim się stało ;/  Dobra nie myślimy już o tym bo właśnie lądujemy w moim kochanym Londynie ♥ Wyszłam i odetchnęłam z ulgą. Wzięłam swoje walizki i szukałam wzrokiem jakieś bff no i znalazłam Toriśkę z Niallem ? wohoho ;)
- siema zią ;* - powiedziała wskakując mi na szyję
Strasznie się ucieszyłam jak ją zobaczyłam.. stęskniłam się.. w czasie kiedy my się "witałyśmy" blondyn wziął ode mnie walizki.
- gdzie masz Nathana ? :) - zapytał
- ma jakieś zimowiska więc został.- odparłam..
*10 minut później*
Podjechaliśmy pod mój dom, umówiłam się z nimi że wpadnę do bff za chwilę. więc mam niewiele czasu aby się ogarnąć. Odkluczyłam dom i weszłam, pierwsze co otworzyłam wszędzie okna, zaduch jak cholera ;/ Postawiłam walizki w korytarzu i poszłam do łazienki. Najpierw pod prysznic a potem wysuszyłam włosy i ułożyłam tak, poszukałam jakiegoś wdzianka i ubrałam się w to ;*. Zeszłam jeszcze na dół żeby napić sie czegoś i wyszłam ..

MIESIĄC PÓŹNIEJ 

 *Oczami Victorii*
Właśnie siedziałam sobie z moim boyem na tarasie i ten coś tam brzękał na gitarze a ja siedziałam zapatrzona w lapku. Sprawdziłam wszystkie portale jakie mam, a potem odpowiedziałam na pare pytań na tt. Nie trwało to długo bo wbili do nas Jess i Liam. 
- siemano ;* - powiedziała bff tuląc mnie na powitanie. 
Spojrzałam na Liasia a ten postawił na stół sześć biletów do wesołego miasteczka. 
- co to ? - zapytałam zdziwiona. 
- idziemy ? - uśmiechnął się. 
Wstając złapałam dwa bilety i pokazałam je Horanowi
- kochanie, idziemy ? ;* - zapytałam siadając mu na kolana a ten na znak zgody uśmiechnął się i pocałował mnie w polika. Po paru minutach byliśmy wszyscy gotowi. na miejscu dotarli do nas Harry i Megan. Czyli potrójna randka <3 haha. Poszliśmy najpierw na wielką karuzelę, no nie powiem, była jazdaaa. najlepsze było siedzenie do góry nogami, myślałam że się porzygam -.- No nic potem poszliśmy na małą przerwę, a potem znowu na karuzele i tak cały czas, przez dwie godziny. W końcu każdemu się znudziło i pojechaliśmy do małej restauracji, tam zamówiliśmy sobie jakieś żarełko i gadaliśmy żeby zrobić jakąś małą bibkę. 
- to my skołujemy coś mocnego a wy się zajmijcie jedzeniem ;p - walnął Harry
- okej. jeszcze zostaje kwestia Zayna i Blair ;/ - powiedziałam patrząc na Meg. 
- to się załatwi. - zakończył Liaś.
A więc tak jak zaplanowaliśmy. Ja, Megan i Jess, wróciłyśmy każda do swojej chaty, Drew wyjechał więc impreza może być u mnie. Wparowałam do swojego pokoju i przejrzałam każdy ciuszek w mojej garderobie, ostatecznie wybrałam takie coś <3  + do tego takie butki , zrobiłam lekki makijaż, a włosy ułożyłam tak. Spojrzałam w lustro i nie powiem, zrobiłam kawał dobrej roboty. mam nadzieje, że mojemu boyfriendowi się spodoba ^^ Zeszłam na dół, ogarnęłam w salonie i usiadłam na kanapie czekając na reszte.. 

*Oczami Ashley*
Za 5 minut jestem w Londynie. Nie mogę się doczekać aż zobaczę piczki.♥ Nie widziałam ich z miesiąc ;/ strasznie boję się spojrzeć w oczy Harremu. Chcę mu dzisiaj powiedzieć co do niego czuję i wszystko odkręcić. Nawet nie wiem co u nich słychać, ciągle jakieś wywiady i nie miałam czasu żeby wejść na skype ;/ Byłam ubrana dość lekko *klik*, więc tylko jak wylądowałam zadzwoniłam po Zayna. Nie wiem czemu, ale z nim utrzymywałam kontakt, co mnie dziwiło trochę. No nic, po 10 minutach przyjechał po mnie, wsiadłam do auta a ten tylko wsadził moje walizki. 
- dlaczego dziewczyny nie wiedzą, że przyjechałaś ? - zapytał gdy tylko usiadł
- taka mała niespodzianka. Nie mogę się doczekać, aż zobaczę Harre.... 
- Ash, musisz coś wiedzieć ;/ - przerwał mi
nie wiedziałam o co chodzi ;/ spojrzałam na niego miną typu " co jest kurwa?" 
- Harry i Megan... są razem. - walnął spoglądając na czerwone światło na którym się zatrzymaliśmy. 
Nie wiedziałam jak mam się zachować, odwróciłam wzrok na szybę aby nie widział moich łez. To ja tu się kurde cies, że go zobaczę i chce mu powiedzieć co czuję a ten sobie nową lalunie znalazł ? a najbardziej zabolało mnie to, że Megan szybko wykorzystała sytuacje, ja wyjechałam, ona weszła w nasze życie i buuum.. MIX TOTALNY -.- Najpierw pojechaliśmy do Zayna do domu, powiedzi, że wszyscy są u mnie więc zgodziłam się na jego propozycję. Wysiadłam z samochodu i weszłam, pierwsze co pogrzałam do kibelka. Tam zostawiłam co musiałam ^^ i wyszłam. 
- jesteś głodna ? - zapytał chłopak otwierając lodówkę.
- nie. -odparłam sucho i usiadłam na kanapie. 
zastanawiało mnie to czemu on nie jest na tej imprezie co robią laski z chłopakami ale potem szybko przypomniał mi się incydent z Blair ;/ ta sobie też znalazła jakiegoś kolege, z tego co wiem nic ich nie łączy oprócz znajomości no ale tak się mówi. 
- Zayn mogę o coś zapytać ? - spojrzałam na niego jak siadał obok mnie rozkładając się .
- pewnie, jesteśmy przyjaciółmi przecież ;) - uśmiechnął się
- jak sobie radzisz z rozstaniem ? mimo, że będziesz ojcem myślisz, że Blair ci wybaczy ? - zapytałam wpatrując się w niego. 
- właśnie chodzi o to, że sobie wgl nie radzę. ;/ - powiedział, wstał i odstawił kubek z sokiem.
- chyba czas iść do Ciebie. - dodał.
- chyba tak - odparłam i razem wyszliśmy.                

________________________________________________________________________
krótki, brzydki i nie wypał ;ccc wiem !